Menu Content/Inhalt

 

 

III KRAJOWE ZAWODY BALONOW WOLNYCH O PUCHAR

IM. PŁK. ALEKSANDRA WAŃKOWICZA

 

Na temat tych zawodów, w literaturze jest bardzo mało opublikowanych materiałów umożliwiających precyzyjne opisanie ich przebiegu. Literacki zapis lotu balonu „LWÓW” którego załogę stanowili por. F. Hynek i por. Z. Burzyński znaleźć można w książce Z. Burzyńskiego „BALONEM PRZEZ KONTYNENTY”, gdzie w rozdziale pt. „Warszawa – Hołynka” możemy zapoznać się z opisem lotu zwycięskiej załogi balonu „LWÓW”. W opisie tym wspomina o załodze jednego z balonów z którego „wypadł” członek załogi, a uwolniony balon poleciał dalej. Wspomina o dyskwalifikacji tej załogi. Publikowane tabele wyników nie potwierdzają faktu dyskwalifikacji.

W wydanej w 2009 r. książce p.t. „Major Władysław Pomaski (1895-1981)” [142] sytuacja taka jest opisana przy zawodach z 1926 r., a dotyczy lotu balonu „POZNAŃ”.

Znany jest również opis zamieszczony w czasopiśmie „PILOT” (Organ Klubu Pilotów Województwa Śląskiego) w Nr 9/10 z września-października 1928 r., oraz w dzienniku POLONIA w nr 273 z 2.10.1928 r.

Rajd balonów w kulistych i skoki ze spadochronami.

Zapowiedziany start rajdu balonów wolnych w Warszawie zgromadził w onegdajszą niedzielę na Polu Mokotowskim tysiączne tłumy publiczności.

Miejsce startu balonów otoczono kordonami wojskowymi i policyjnymi. Ponad głowami tłumów z daleka widać cztery olbrzymie kule balonów, przytrzymywanych sieciami lin przez obsługę wojskową.

Pierwszy startuje balon „Kraków”. Następnie, w przerwach pięciominutowych startowały kolejno balony: „Warszawa” oraz „Poznań” z por. pilotami Brenkiem i Dratwą. Por. Branek [poprawnie napisała „POLONIA” - Brenk] jest zwycięzcą poprzedniego rajdu balonowego — musi więc obecnie bronić pucharu im. płk. Wańkowicza. jest to bowiem nagroda przechodnia.

Start jest ciężki, piloci muszą „szukać wiatru”, odpowiedniego do lotu, wieje bowiem w chwili odlotu słaby wiatr północno-wschodni. Cały rajd zresztą jest ciężki chmury znajdują się nisko, na wysokości 100 metrów panuje mgła, a wnet po wystartowaniu zaczyna mżyć deszcz.

Start odbył się szczęśliwie. Wielkie kule balonów wznoszą się kolejno nad lotniskiem, maleją coraz bardziej, płyną swymi podniebnymi szlakami ponad Warszawą, znikając wreszcie wśród chmur.

KURIER WARSZAWSKI w nr 269 (Warszawa, piątek 28.09.1928 r.), informował:

= Raid balonów.

Wzorem lat ubiegłych, komitet stołeczny Ligi obrony powietrznej państwa organizuje wespół z władzami wojskowemi trzeci raid balonów wolnych o puhar pułk. Wańkowicza.

W raidzie wezmą udział 4 balony kuliste: „Warszawa”, „Kraków”, „Lwów” i „Poznań” — każdy z załogą wojskową.

Komitet stołeczny L. O. P. P. zorganizował specjalną pocztę balonową, którą zabierze każdy z pilotów i po wylądowaniu nada ją w najbliższym urzędzie pocztowym.

Znaczki poczty balonowej są w biurze komit. stol. L. O. P. P., Krakowskie-Przedm. Nr, 5, gdzie tez należy składać listy.

Zawody rozegrano 30 września 1928 r. w Warszawie. Na starcie o godz. 15.30 stanęły załogi czterech balonów

 

7

 

8

 

Balony „LWÓW”, „POZNAŃ”, „KRAKÓW” i „WARSZAWA” na starcie do zawodów na lotnisku mokotowskim. Poniżej załogi balonowe przed startem do zawodów.

 

9

 

Znana jest notatka z ILUSTROWANEGO KURIERA FILATELISTYCZNEGO Nr 55 z 1928 r (październik) str. 63 o treści:

POLSKA POCZTA BALONOWA

Redakcja „K.F.” otrzymała od komitetu stołecznego L.O.P.P. kartkę następującej treści:„KURIER FILATELISTYCZNY” LWOW Kurkowa 9Serdeczne pozdrowienia z III-go rajdu Balonów Kulistych przesyła Komitet Stołeczny L.O.P.P.W taki oto sposób już od lat 20-tych ub. wieku filateliści byli informowani o mających się odbyć przewozach poczty, czyli – po fakcie. Ten sposób z niewielkimi wyjątkami był powtarzany aż do końca wieku. Powyżej cytowany odpis z „IKF” pochodzi z pracy M. Duńskiego [11] str. 5


Również znany jest (wspomniany już w opisie pierwszej poczty balonowej) artykuł Kazimierza Gryżewskiego zamieszczony w FILATELIŚCIE z którego wyjątki podaję poniżej:


FILATELISTA Nr 18/1970 r. str. 392-394


Kazimierz Gryżewski

Klasyczne loty balonów polskich
…………………………………………………………………………………………………………..
Liga, zachęcona powodzeniem, wydrukowała jeszcze po raz drugi znaczek balonowy wartości l zł na zawody w dniu, 30.IX.1928 roku. Podobnie jak i poprzednim razem - ekspedycją poczty zajął się Stołeczny Komitet LOPP przy pomocy kilku filatelistów. Nakład wyniósł 4700 sztuk plus 300 nieząbkowanych. I tym razem znaczki nieperforowane otrzymali uprzywilejowani za pomoc przy ekspedycji poczty. Balony „Lwów”, „Kraków”, „Poznań” i „Warszawa” przewiozły łącznie 1111 przesyłek. Zaczął się już wówczas kryzys i nie każdy mógł sobie pozwolić na wydatek 4 złotych, aby otrzymać komplet listów ze wszystkich balonów.

Tym razem nazwisko projektanta znaczka jest znane. Był nim student politechniki – Ignacy Makomaski, który podczas wojny światowej zginął w czasie jednego z nalotów na Londyn.

Takie informacje podała prasa codzienna. Ukazujący się Organ Lotnictwa Wojskowego „PRZEGLĄD LOTNICZY” w numerze 1 z listopada 1928 r., opisał powyższe zawody:

III ZAWODY BALONÓW WOLNYCH O PUHAR IMIENIA PUŁK. WAŃKOWICZA

Zawody balonów wolnych, które w dniu 30 września r. b. zgromadziły na lotnisku mokotowskiem liczne tłumy publiczności i wzbudziły zainteresowanie ludności stolicy, zaciekawionej widokiem przepływających w powietrzu balonów, są trzecią z kolei imprezą sportową zorganizowaną przez Departament Lotnictwa M. S. Wojsk, przy czynnym współudziale Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej.

Idea organizowania corocznych zawodów balonowych powstała przed czterema laty, gdy korpus oficerski wojska balonowego dla uczczenia ustępującego swego ówczesnego szefa pułkownika Aleksandra Wańkowicza ufundował wspaniały artystycznie wykonany puhar srebrny, mający stanowić nagrodę wędrowną dla każdorazowego zwycięzcy w zawodach.

Projekt powyższych zawodów zyskał przychylną aprobatę wojskowych władz lotniczych, które zatwierdziły statut puharu i regulamin zawodów.

W ten sposób wśród licznych gałęzi sportów uprawianych i coraz bardziej rozwijających się w Polsce i w wojsku powstał nowy i najmniej może znany szerokim warstwom publiczności polskiej — sport balonowy.

Ten rodzaj sportu, oddawna już znany zagranicą, zwłaszcza świetnie rozwijający się w Niemczech, któremu nawet Z. S. S. R. poświęca dużo uwagi, skupia na sobie uwagę całego świata sportowego, umiejącego ocenić wybitne walory sportowe zawodów balonowych.

Dlatego też prawie wszystkie państwa zachodnie, rozwijając u siebie sport balonowy, szczycą się szeregiem wybitnych przedstawicieli sportu balonowego, rywalizujących między sobą o palmę pierwszeństwa, czy to na arenie zawodów Gordon- Benneta, czy też naorganizowanych przez poszczególne państwa u siebie, międzynarodowych zawodach balonów wolnych.

Międzynarodowe zasady i prawidła sportu balonowego zostały dokładnie określone statutem „Fcdcration lnaternational Aeronautique” i są ściśle przestrzegane przez państwa, organizujące podobne zawody.

W roku ubiegłym Polska debiutowała po raz pierwszy na międzynarodowych zawodach balonów wolnych, a przedstawiciele jej, mimo, że po raz pierwszy występowali na terenie zawodów międzynarodowych, nie przynieśli wstydu jej barwom lecz przeciwnie zdobyli zaszczytne uznanie, gdyż pomimo pozakonkursowego udziału w zawodach, w ogólnej klasyfikacji zajęli 2-gie l 5-te miejsce na ogólną ilość — 12 zawodników, reprezentujących 7 państw.

Wobec tego, że w roku przyszłym ma przypaść Polsce zaszczyt zorganizowania u siebie międzynarodowych zawodów balonów wolnych podczas Powszechnej wystawy krajowej w Poznaniu, warto może będzie poświęcić parę słów, omówieniu i szczegółowemu przedstawieniu przebiegu zawodów balonowych, których widownią w dniu 30 września była Warszawa.

Obranie dnia 30 września, jako daty zawodów, mimo nieco spóźnionej pory i pogarszających się warunków atmosferycznych, zostało spowodowane, przeciągającym się pobytem kompanii balonowych na ćwiczeniach letnich.

Z drugiej zaś strony spóźniona pora, aczkolwiek utrudniała przeprowadzenie zawodów, dawała równocześnie większe pole popisu do wykazania wszystkich zalet i umiejętności -pilotów w radzeniu sobie z trudnemi warunkami atmosferycznemi, i jak dowiódł tego przebieg zawodów, zawodnicy zaszczytnie potrafili złożyć egzamin w zakresie tej umiejętności.

Zawody odbyły się pod egidą i przy współudziale L. O. P. P. z czynnym poparciem Departamentu Lotnictwa M. S. Wojsk.

W dniu zawodów, w niedzielę, dn. 30 września na lotnisku mokotowskiem, wobec tłumów publiczności, stanęły do startu 4 balony wolne: „Warszawa”, „Poznań”, „Kraków” i „Lwów”, w liczbie zaś zawodników znaleźli się następujące oficerowie wojsk balonowych: por. Brenk Stanisław, por. Kowalski Jerzy, por. Hynek Franciszek, por. Stoncel Antoni, por. Janusz Antoni, por. Czerski Leon, por. Dratwa Czesław i por. Burzyński Zbigniew Uczestnicy zawodów zostali wylosowani z pośród ochotniczo zgłoszonych kandydatów, obejmujących prawie wszystkich oficerów wojsk balonowych.

Losowaniu nic podlegał jedynie por. Brenk, zdobywca puharu w ostatnich zawodach.

Musimy zaznaczyć, że w zawodach brały udział tylko balony wojskowe, a załogę stanowili wyłącznie oficerowie, gdyż sport balonowy nie rozpowszechnił się jeszcze u nas w sportowym świecie cywilnym, jak to jest np. w Niemczech

Należy jednak mieć nadzieję, że koła młodzieży organizowane przez L. O. P. P. i aerokluby akademickie, zainteresują się tym ciekawym sportem, nabywając własne balony, a w miarę jego rozwoju, sukcesy nie tylko na gruncie krajowym, lecz i międzynarodowym staną się ich udziałem.

Pogoda w dniu poprzedzającym start była dość znośna, jednak komunikaty meteorologiczne zapowiadały jej zmienność i możliwość pogorszenia, jakoż rzeczywiście w dniu startu balonów prognoza ta sprawdzała się całkowicie, stwarzając nader ciężkie warunki atmosferyczne przy całkowitem zachmurzeniu, przemijających deszczach, i ograniczonym polu widzenia z powodu mgły i niskiego pułapu chmur.

Dokładnie sytuacja meteorologiczna przedstawiała się następująco: kierunek wiatru dolnego N — W i górnego S — W; szybkość wia4nu dolnego 1 m./sek. i górnego (500 m.) 5 m./sek.; zachmurzenie całkowite (nimbus i stratus): wysokość dolnej warstwy chmur 250 m.; odległość widzenia do 4.000 m., z nadejściem zaś nocy całkowicie zanikła.

Powyższa sytuacja dla pilotów balonowych była nader ciężka, jeśli się zważy, że warunek lądowania w granicach państwa, zmuszał ich do utrzymania stałej orjentacji, utrudnionej przez złą widoczność.

Komitet organizacyjny zawodów, mimo takiego stanu pogody, postanowił zawodów nie odraczać, ufając wypróbowanym już nieraz zdolnościom pilotów i ich doświadczeniu.

Uczestnicy zawodów otrzymali zadanie: osiągnąć największą odległość, licząc od miejsca startu do miejsca lądowania po linji prostej, z warunkiem lądowania w granicach państwa.

Start odbył się o godz. 14.40 w ten sposób, że kolejno w odstępach kilkuminutowych startowały następujące balony: „Kraków” — godz. 14.40, „Warszawa” — godz. 14.45, „Lwów” — godz. 14.53, „Poznań” — godz. 15.03.

Dla dokładnego zilustrowania przebiegu zawodów i ich wyczerpującej charakterystyki, przedstawimy pokrótce losy każdego z balonów, w kolejności w jakiej zostały im przez jury przyznane miejsca w ogólnej klasyfikacji.

W ten sposób ujęte loty przedstawiać się będą następująco:

1. Balon „Lwów” startuje o godz. 14.53. mając 240 kg. balastu. Pilotują por. Hynek Franciszek i por. Burzyński Zbigniew. Balon wznosi się powoli i po wyrzuceniu 100 kg. balastu w ciągu 2 godzin 11 minut, osiąga wysokość 1.450 m., następnie przechodzi strefę drobnego deszczu i z powodu utrudnionej orientacji zmuszony jest do parokrotnego zniżania się do 100 m., przechodząc przez strefę ulewnego deszczu, a następnie na wysokości 900 m. wchodzi w strefę między dwoma warstwami chmur. Po wzniesieniu się na wysokość 1.350 m., załoga obserwuje wyładowania elektryczne w postaci błyskawic w górnej warstwie chmur, groźne dla balonu. Orientacja terenu i kierunku bardzo utrudniona, ze zbliżeniem się wieczoru i nadejściem nocy przerywana dłuższemi (po parę godzin) odstępami czasu. Ważniejsze punkty, jak miasta, identyfikowane są tylko z pewnem prawdopodobieństwem. Lot trwa 13 godzin. Lądowanie pomyślne następuje pod wsią Hołynka, gminy Siniawka, powiatu Nieświeskiego. Odległość lotu od miejsca startu w prostej linji 406 km.

2. Balon „Poznań” startuje o godz. 15.03 mając 250 kg. balastu. Pilotują por. Brenk Stanisław i por. Dratwa Czesław. Balon wznosi się na wysokość 200 m., lecz mimo nawet tak nieznacznej wysokości chmury przesłaniają mu orjentację zaraz za Warszawą. Po dwóch godzinach balon zniża się dla sprawdzenia swego położenia i kierunku, zyskując ponownie orientację koło Radzymina, poczem wznosi się na wysokość 2.000 m. Po 5 godzinach lotu balon zniża się dla ponownej orientacji. Lecz nie mogąc jej uzyskać przystępuje do lądowania. Lot trwał 7 godz. 30 min. Lądowanie pomyślne następuje we wsi Długosielce na szlaku kolejowym Białystok — Grodno. Długość lotu w prostej linji od miejsca startu wynosi 240 km.

3. Balon „Kraków” startuje o godz. 14.40, mając 270 kg. balastu. Pilotują por. Stencel Antoni i por. Czerski Leon. Balon wznosi się na wysokość 300 m. i na tej wysokości nie tracąc orientacji przelatuje do Radzymina, poczem traci orientację z powodu niskich chmur i po dwóch godzinach lotu zniża się dla zorientowania, co do położenia i kierunku lecz bezskutecznie. Następnie trafiając w strefę ulewnego deszczu parokrotnie pędzony jest ku dołowi, tracąc dużo balastu na ponowne wzniesienie się na wysokość 800 m. Po 3 dalszych godzinach balon na mniejszej wysokości zmienia kilkakrotnie kierunek, przelatując koło godz. 20-ej przypuszczalnie z powrotem nad Warszawą. Dalszy lot z zapadnięciem nocy odbywa się na wysokości 1.050 m. w strefie między dwiema warstwami chmur, przyczep w górnej warstwie mają miejsce wyładowania elektryczne w postaci błyskawic. Z powodu grożącego niebezpieczeństwa, balon w ciągu półtorej godziny stara się opuścić niebezpieczną strefę, zniżając się. W tym czasie robione są próby nawiązania orientacji, lecz bezskutecznie. O godz. 2 balon konstatuje swój przelot nad wielkiemi zabagnionemi obszarami leśnemi i o godz. 3.15, wyszukawszy z trudem wśród lasów niewielką polankę, ląduje. Lot trwali 12 godz. 35 minut. Lądowanie bardzo utrudnione następuje w pobliżu wsi Ciwoźnica na szlaku Brześć — Kowel. Odległość lotu od miejsca startu w prostej linii 225 km.

4. Balon „Warszawa” startuje o godz. 14.45, mając balastu 250 kg. Pilotują por. Kowalski Jerzy i por. Janusz Antoni. Balon wznosi się na 400 m., poczem w nadziei natrafienia na silniejszy wiatr przebija warstwę chmur na wysokości 600 m., kierując się na Wyszków. Dalszy lot odbywa się bez orjentacji, gdyż balon znajduje się całkowicie w chmurach, przechodząc strefę deszczu i parokrotnie się zniżając dla nawiązania orjentacji. Po paru godzinach lotu balon stwierdza, że przelatuje nad Łomżą, co dowodzi, że kierunek lotu prowadzi na Prusy Wschodnie, wobec czego balon dla upewnienia się Ląduje u wsi Niewodowo, gdzie por. Janusz po wylądowaniu stwierdza dokładnie położenie i kierunek, a następnie piloci startują i kontynują swój lot. Wobec bliskości granicy i północnego kierunku lotu, balon ponownie ląduje i jeden z pilotów udaje się do wioski Mosty i po stwierdzeniu położenia i kierunków wiatru balon jeszcze raz udaje się w dalszą drogę tym razem na wleczce, lecz nie mogąc kontynuować już dalszego lotu, ląduje ostatecznie o 4 km. dalej pod wsią Wasilków koto Białegostoku. Lot trwał 10 godzin. Odległość lotu w linji prostej 200 km.  

Jury po szczegółowej analizie wyników lotu ustaliło następującą klasyfikację miejsc zajętych przez balony, biorące udział w zawodach: I miejsce zajął balon „Lwów” i zdobywcą puharu został por. Hynek Franciszek, II miejsce zajął „Poznań”, III miejsce „Kraków”, IV a zarazem ostatnie balon „Warszawa”. Zwycięzca poprzednich zawodów por.Brenk oddaje puhar, zajmując II miejsce, a zatem porażka jego w ostatnich zawo następuje na honorowem miejscu w ogólnej klasyfikacji balonów.

Powyżej przedstawiony przebieg lotów wszystkich balonów pozwala nam stwierdzić, że zawody należy uważać za udane pod każdym względem, zwłaszcza jeśli się weźmie pod uwagę bardzo ciężką sytuację meteorologiczną wprost uniemożliwiającą orientację, która mimo długotrwałych lotów, w żadnym wypadku nie doprowadziła do przekroczenia granicy, a następnie trudności nocnego lotu i łądowania.    

                                                                                                                                                                 „Gaz”